Witamy na najlepszej stronie z hackami i kodami do gier na androida oraz recenzjami i poradnikami dla aplikacji mobilnych. Wszystkie czity były osobiście przez nas testowane na kilku modelach telefonów i tabletów

Angry Birds 2 Kody na szybkie odnawianie energii

 Co się stanie, kiedy nie uda się przejść etapu? Tracimy życie. Mamy ich kilka i odnawiają się zdecydowanie za wolno, bo aż pół godziny. Używamy nasz hack, ewentualnie wykupujemy je dzięki mikroplatnościom. W poprzednich częściach Angry Birds mogliśmy próbować przejść każdą planszę do woli i bez ograniczeń liczby prób. Tu tego nie ma. Po obejrzeniu reklamy dostajemy, co prawda, nowego, losowego ptaka, można też zdobyć kolejną talię kart ptaków i mocy, kupując je za dużą liczbę diamentów, na ich pozyskanie nie ma jednak szans bez mikropłatności lub zastosowaniu hacka. Zadanie jest tym trudniejsze, że każdy etap ma kilka podetapów z jedną pulą kart. Za udany ostrzał ładuje się pasek, a po wypełnieniu go dostajemy kolejną kartę, ale np. w czteroczęściowych etapach czy podczas walk z bossami to i tak stanowi bardzo ciężką próbę umiejętności i szczęścia. Kwitując jednym zdaniem, to już po chwili nabywamy się frustracji bezsensownie wysokim (bez płacenia) poziomem trudności i raczej odinstalujemy Agry Birds 2, niż wydamy kolejne pieniądze na obecne w tytule kryształy. Dlatego warto zapoznać się z naszym hackiem do gry Angry Birds 2 na system Android.





Stworzone przez studio Rovio gry z serii Angry Birds są niekwestionowanymi liderami w świecie prostej, niezobowiązującej mobilnej rozgrywki. Od czasów rozbijania umocnień świń za pomocą wystrzeliwanych z procy ptaków było sporo odsłon o zupełnie innej rozgrywce Cod walki turowej do wyścigów itp.]. W końcu po latach Rovio wraca do korzeni - Angry Birds 2 to klasyczna w założeniach, ale rozwinięta forma ich hitu. Czy jest tak dobra jak protoplasta?


Pierwsze wrażenie obcowania z Angry Birds 2 jest naprawdę pozytywne. Mamy rozwinięcie dobrze znanej formuły z wieloma nowymi smaczkami i wyraźnie poprawioną warstwą wizualną. Wszystko jest bardziej ostre, tła przewijają się w różnym tempie, dając poczucie głębi, silnik zniszczeń został dopracowany, a nawet bombardowane ptakami świnie potrafią lecieć w stronę gracza, a nie tylko w dwóch wymiarach. Ponadto dzięki ulepszonej, ale bazującej na tych samych założeniach mechanice czujemy się jak w domu i nie musimy na nowo uczyć się zasad, a tylko poznajemy dodatkowe, nowo wprowadzone elementy rozgrywki.

Sporo nowości

Cel jest prosty - pokonać ukryte w swoich fortyfikacjach świnie, wystrzeliwując z procy ptaki (w tym kilka nowych) o unikatowych umiejętnościach (np. wybuchające albo możliwe do dodatkowego nakierowania). Na razie po staremu. Za to tym razem są one przedstawione w formie kart i dzielą je z mocami (np. śnieżka, która zamraża uderzone elementy lub gumowa kaczka powodująca w miejscu wycelowania deszcz takich przedmiotów). Znacznym usprawnieniem jest możliwość wyboru, którego ptaka (lub mocy) chcemy teraz użyć, a nie zdawanie się na z góry ustaloną kolejność pocisków. Dodano też specyficzne interaktywne elementy na mapkach, np. wiatraki zmieniające trajektorie lotów i unoszące świnie czy wypluwające spadające na nie obiekty kwiaty, a nawet portale.
Co jakiś czas przyjdzie walka z bossem, którego trzeba trafić wiele razy lub mocniej zasypać ruinami budowli. Większym utrudnieniem jest do pewnego stopnia losowość ukształtowania plansz i często pojawiające się, latające np. balonem i lekko poruszające się świnie.



Wielka szkoda, że Rovio nie pozostało przy dotychczasowym modelu dystrybucji. Mielibyśmy albo bezpłatne Angry Birds 2 z reklamami, albo płatne w niezbyt wygórowanej cenie, a na deser całkowicie opcjonalne, niekonieczne do dobrej zabawy i wygranej mikroplatności w obu wersjach. Jednak stało się inaczej. Gra mimo dużego potencjału (lepsza grafika, większe dopracowanie, ciekawe nowe mechaniki w rozgrywce) straszy bardzo często koniecznymi do wygrywania mikropłatnościami, przy czym karze gracza za eksperymenty i bawienie się jak w piaskownicy. Dobra produkcja nie powinna mieć takich założeń. Chyba tylko wyniki finansowe srogo poniżej oczekiwań mogą skłonić Rovio do zmiany w kolejnych aktualizacjach. A może popularność Wściekłych ptaków jest na tyle duża, że konsumenci rzucą się na mikropłatności? Miejmy nadzieję, że bliższa prawdy jest pierwsza opcja, bo dostaniemy wtedy naprawdę godną kontynuację na poziomie z ogromną ilością dobrej zabawy. Na razie jest to mikroplatnościowy potworek.

Twitter Delicious Facebook Digg Stumbleupon Favorites More