Witamy na najlepszej stronie z hackami i kodami do gier na androida oraz recenzjami i poradnikami dla aplikacji mobilnych. Wszystkie czity były osobiście przez nas testowane na kilku modelach telefonów i tabletów

Worms 3 na Android - Kody i sprawdzone czity

Czy istnieją jakieś kody albo czity do gry Worms 3 na telefon z Androidem? Przeczytaj i się dowiedz jak oszukiwać bez nich!  W sumie minęło już dziewięć lat - to dużo i mimo wszystko liczyłem na coś pod każdym względem bardziej spektakularnego. Do prac zaproszono Andy'ego Davidona, który tworzył cykl na początku, ale opuścił Team17 przed premierą Armageddonu.Teraz jego głównymi celami było tchnięcie w kolejną część ducha oryginału oraz przywrócenie serii świetności gry przeznaczonej na system Android. Nie do końca się udało. Jak zwykle Worms  sprawdzają się najlepiej, gdy można rywalizować z żywymi przeciwnikami. To typowy tytuł imprezowy - nieangażujący zbytnio szarych komórek, ale bardziej niż na zręczność stawiający na taktykę. Jego najbardziej charakterystycznym elementem zawsze były zwariowane, pomysłowe rodzaje broni, jakiej używały wojownicze dżdżownice. Kultowe klasyki wracają - od bazooki, poprzez bananową bombę i staruszkę, po osła (zdecydowanie zbyt potężnego). A żeby rumieńców było więcej, główni bohaterowie także lekko wyewoluowali.



Na początku drużyna gracza składa się ze standardowych i uniwersalnych żołnierzy, ale wkrótce za zdobytą walutę można dokupić sobie dodatkowe bezkręgowce. Są to szybki i skoczny zwiadowca, gruby, ale potężny strażnik oraz naukowiec wyglądający, jakby miał wodogłowie. Każda z tych klas wnosi do rozgrywki coś nowego, ale nie zmienia jej oblicza - koniec końców większość oręża działa bardzo podobnie niezależnie od tego, kto go używa. W sumie to jednak dobrze, bo rewolucja w Wormsach nie jest potrzebna. Przydałyby się za to usprawnienia, choćby AI.



Tych jednak nie ma i odnoszę wrażenie, że twórcy nie bardzo potrafią zdobyć się na coś więcej. Od samego początku występuje ten sam problem - komputer nie potrafi (albo nie chce) używać nietypowej broni i np. prawie nie rusza Superowcy, ale gdy trzeba trafić gracza z bazooki z drugiego końca planszy przy dużym wietrze, jest szatańsko skuteczny. Dodatkowo rywalizując z nim, trzeba uzbroić się dla odmiany w anielską cierpliwość, gdyż zwykle wykorzystuje dany w turze czas do ostatnich sekund. Dlatego też w Worms 3 i w tym względzie nie ma rewolucji - dalej nie jest to produkcja dla samotników.



Ci jednak dostają dwa tryby singlowe: kampanię i puzzle, podzielone na kilka misji w różnych światach. Oba w zasadzie pełnią funkcję samouczków wprowadzających powoli konieczność używania wszystkich typów oręża i gadżetów, jakie oferuje tytuł. Poziom trudności wzrasta stopniowo, ale w pewnym momencie dochodzi do krytycznego punktu, kiedy to chce się rzucić całą grę w diabły. To dlatego, że zadania skonstruowane są tak, że nie można się ani razu pomylić - gdy to nastąpi, nie pozostaje nic innego, jak zaczynać całość od nowa. Team 17 chwaliło się wprowadzeniem do rozgrywki wody. Teraz oprócz tego, że okala ona plansze, może służyć jako broń. Niestety twórcy pomylili H20 z dziwnie zachowującym się kisielem, bo ciecz tutaj nijak nie przypomina tego, co znamy np. z kranów. Tym niemniej pistolety czy bomby wodne są dodatkowym sposobem na zsunięcie przeciwnika ze zbocza lub podtopienie go, gdy jest uwięziony w jakimś wąwozie. Bardzo dobrze, szóstka.



Nieco zawodzi także oprawa. Pod względem zróżnicowania grafika nie umywa się choćby do Armageddonu, nie mówiąc już o World Party - są tylko cztery światy i brakuje większych map (naraz może walczyć maksymalnie 16 robaków w 4 drużynach). Kanciastość otoczenia, kiepsko wyglądające woda i broń niestety nie poprawiają sytuacji. Muzyka po paru godzinach woła o wyłączenie i zastąpienie czymś innym (pecetowcy nie mają z tym problemu, na konsolach zaś... sorry) i jedynie narrator w trybach singlowych (komik Matt Berry) daje radę, czasem rzucając nawet jakimś udanym dowcipem. Revolution to nie to, na co czekałem. Żywię duży sentyment do robaczywych gier, spędziłem przy nich wiele godzin i naprawdę nie oczekuję żadnych gwałtownych zmian. Wystarczyłoby mi powrócenie do rozmachu z Armageddonu i World Party przy jednoczesnym zapewnieniu nowocześniejszej grafiki. Na to jednak przyjdzie mi jeszcze trochę poczekać.

Twitter Delicious Facebook Digg Stumbleupon Favorites More