Witamy na najlepszej stronie z hackami i kodami do gier na androida oraz recenzjami i poradnikami dla aplikacji mobilnych. Wszystkie czity były osobiście przez nas testowane na kilku modelach telefonów i tabletów

NBA JAM by EA SPORTS. Kody i czity na Androida

Podobnie zresztą jest z ich najnowszym hokejem.To chyba całkiem niezłe rozwiązanie, gdy nie ma się na podorędziu takiej machiny marketingowej, jaką zbudowało sobie EA Sports. Tym bardziej, że za cenę o 20 dolarów niższą dostaję się grę lepszą niż NBA Live . Choć już nie tak wyraźnie, jak choćby rok temu i obawiam się, że najlepsza dotychczas koszykówka na konsolach zatrzyma się w rozwoju, a w końcu spadnie do poziomu gier produkowanych przez 989 Studios. Ciekawe tylko, czy w Europie NBA JAM  by EA SPORTS  również będzie sprzedawane za połowę ceny. Jeżeli tak, to nad zakupem nie musicie się już dłużej zastanawiać. Jeżeli nie to... Też warto.



 Muszę przyznać, że obcięcie budżetu niestety widać. Nie jest już tak ładnie, jak bywało w poprzednich częściach, szczególnie na Androida. Grafika wydaje się nieco gorsza, częściej też zdarzają się przycięcia animacji, a niekiedy niewielkie błędy kolizji. Za to animacja w NBA JAM  by EA SPORTS kody  zawodników jest niemal bez zarzutu, choć oni sami nie powalają tak bardzo szczegółowością wykonania jak w poprzedniej części. Na szczęście te nieduże w sumie problemy nie przesłaniają widoku na ogrom miodu, który gnieździ się w dziele VC, a w przypadku Xboxa zupełnie nie występują. Esencją jest jak zwykle realizm całej zabawy. To jak gracze poruszają się po boisku, z jakich pozycji rzucają i jak bronią jest tu świetnie dopracowane. Nie ma też problemów z kontratakami - zawodnicy sprawnie łapią piłę w pełnym biegu i efektownie pakują ją do kosza. Choć nie zawsze, jeden przycisk odpowiedzialny za rzut i wejście sprawia, że czasami zamiast dunków wychodzą kelnery lub nawet rzuty z zatrzymania. Najlepiej opracowana jest jednak w NBA JAM  by EA SPORTS czity walka podkoszowa wielkich mięśniaków - można się fajnie przepychać, robić pivoty i drop stepy, rzucać  hakiem lub z odchylenia. Dla taktyków też sporo mięska - kolosalna ilość zagrywek sprawia, że można wypracować sobie swój własny styl gry, co przydaje się na wyższych poziomach trudności, gdzie konsola lepiej broni się przed akcjami typu run’n’gun.



Zauważyłem także, że w NBA JAM  by EA SPORTS kody w walce podkoszowej wysocy zawodnicy lepiej się sprawują. Dobrze zbierają i skutecznie blokują na bronionej tablicy. Tryb 24/7 znany z poprzedniej części powrócił lekko tylko zmieniony i dalej można sobie stworzyć koszykarza od podstaw i zmierzyć się z różnych rodzajach meczy z gwiazdami NBA, a także online z innymi graczami. Większe przeobrażenie dotknęło trybu kariery, który obecnie nazywa się The Association. Nie wszystkie niestety na lepsze. Fajne jest np. to, że zamiast grać samemu lub symulować mecze w tym trybie można zabawić się w coś w rodzaju turowej karcianki. Na początku każdej kwarty oraz tak mniej więcej na 4-5 minut do końca nadchodzi tura, w której kolejno: wybieramy piątkę graczy, decydujemy ile rzutów każdy z nich ma oddać oraz jakie zwykłe lub specjalne (np. seria trójek lub dla przeciwwagi - zagranie obronne, które neguje działanie takiej serii - wszystkie są opisane na odwrocie karty zawodnika) zagrania wykorzysta w ataku i obronie.



Rolę punktów ruchu spełniają rzuty - jest ich ograniczona ilość, a dodatkowe punkty traci się i zdobywa przegrywając lub wygrywając daną turę. A nazywa się to Full Authority i szkoda tylko, że jest stosunkowo ograniczone i niemal całkowicie nieprzewidywalne. Czasami można zdobyć całą masę punktów, ale czasami nic nie wpada i nie wiadomo czemu tak się dzieje. W każdym razie ciężko jest odrabiać straty. Trochę drażni w trybie kariery to, że zawodnicy nie lubią intensywnych treningów i spada przez to tzw. „chemia” w drużynie, a także to, że niemal każdy trening kończy się kontuzją jednego z graczy. I zdarza się to o wiele częściej niż podczas meczy.

A oprócz tego oczywiście w The Association kupujemy, sprzedajemy, ustalamy taktykę, zatrudniamy trenerów do zadań specjalnych i tak dalej. Masa roboty na długie jesienne i zimowe wieczory. Oprócz The Association są też inne zabaweczki - granie uliczne w 21, jeden na jednego, trzech na trzech na różnych zasadach i na różnych boiskach (plac Czerwony w Moskwie choćby, a także oczywiście słynny Rucker Park w Nowym Jorku). NBA JAM  by EA SPORTS kody ma wszystko, co trzeba. Dużo trybów zabawy, realizm i ładną oprawę, ale przede wszystkim ma miód. Nie ma się co zastanawiać, choć muszę przyznać, że NBA Live 2005 czity  dość poważnie zmniejszyło dystans do przeciwnika i już za rok układ sił może się zmienić.

Twitter Delicious Facebook Digg Stumbleupon Favorites More