Witamy na najlepszej stronie z hackami i kodami do gier na androida oraz recenzjami i poradnikami dla aplikacji mobilnych. Wszystkie czity były osobiście przez nas testowane na kilku modelach telefonów i tabletów

Demolition Derby: Crash Racing. Kody / Czity

Burnout drugi i trzeci udowodnił, że najbardziej jara nas rozwalanie furek, brzęk tłuczonego szkła  i zgrzyt gniecionej blachy. Bugbear Entertain- ment postanowiło wykorzystać tą naszą słabość i stworzyło Demolition Derby: Crash Racing na Androida - grę, która jest w pewnym sensie bezpośrednim następcą dawnych Destruction Derby. Dobrą, a momentami nawet bardzo dobrą, choć w porównaniu do najnowszych racerów nieco powolną. Taką bardziej serio. Najwięcej pracy przy Demolition Derby: Crash Racing kody władowano w model zniszczeń samochodów i ich wygląd. I to rzeczywiście zrywa kask i rzuca szczęką o glebę. Po kilkudziesięciu sekundach wyścigu nasz rasowy wrak wygląda jakby przejechał po nim czołg, a potem wpadł pod prasę hydrauliczną (wrak, nie czołg oczywiście). Dosłownie wszystko się defasonuje, a szyby wytrzymują zaledwie kilkanaście sekund. Blachy niewiele dłużej. Odpadają kawałki karoserii, zderzak klekoce ciągnąc się po drodze, klapa bagażnika klapie i tak dalej i dalej. Nawet kółeczka się wyginają. No po prostu wszystko da się rozwalić i najczęściej tak właśnie się dzieje. Zresztą rozwałka to podstawa całego systemu gry i żeby wygrywać, trzeba poświęcić karoserię samochodu.



Dzięki rozjeżdżaniu różnych rzeczy, jak na przykład: pachołków, płotków, desek poustawianych przy drodze, opon i beczek, a także prowokowaniu zderzeń z innymi uczestnikami wyścigu nabija się turbo, bez którego ciężko jest o zwycięstwo. Co przyjmuję z niejakim smutkiem. Dlaczego? Ano dlatego, że Demolition Derby: Crash Racing czity jest momentami bardzo trudna i frustrująca, a niestety nie ma to wiele wspólnego z inteligencją przeciwników, trudnymi trasami, czy wymagającym sterowaniem. Wprost przeciwnie, trasy nie są specjalnie skomplikowane, choć pułapki w stylu zagradzającej połowę drogi naczepy ciężarówki, czy buldożera stojącego za zakrętem zdarzają się dość często. Sterowanie też nie sprawia problemów -jest trochę luźne, ale bardzo łatwe do opanowania, a wózki dobrze trzymają się drogi. Za to Al... Cóż, jest gumowe jak... guma do żucia. Gdy jedziemy w grupie wszyscy radzą sobie świetnie, nie dają się wyprzedzić i zasuwają jak cholera. Jak się trochę wysforujemy, zaczynają zasuwać jeszcze szybciej i w zasadzie nie można ich za bardzo odsądzić. Ale najśmieszniej robi się, gdy wypadniemy na chwilę z trasy, albo zatrzyma nas jakaś solidna przeszkoda.



Wtedy, jak na komendę, wszyscy przeciwnicy grzecznie zwalniają (momentami prawie stoją w miejscu!) i dają nam szansę doszlusowania do stawki. Miło z ich strony, choć to trochę zabija chęć rywalizacji. Jak na razie najlepszym sposobem jaki znalazłem jest trzymanie się na drugim miejscu w stawce i wyprzedzanie lidera za pomocą turbo na jeden/dwa zakręty przed metą. Na usprawiedliwienie programistów mam jedno - w wyścigach, w których podstawą jest zderzanie się ze wszystkim co jest na trasie nietrudno o błąd i być może w ten właśnie sposób chcieli nam oszczędzić frustracji. Nie do końca się udało, bo w każdym z nas siedzi chyba demon lidera i chciałoby się prowadzić w wyścigu od startu do mety. Co we Demolition Derby: Crash Racing kody  jest bardzo trudne. Ale Demolition Derby: Crash Racing czity to nie tylko wyścigi po kilkudziesięciu trasach poprowadzonych w lasach, na torach wyścigowych i przez place budów. To także kilkanaście dodatkowych zabawek. Na przykład skok w dal i wzwyż oraz gra w rzutki. Że co? spytacie. Ano właśnie - podczas wypadków kierowca wypada przez przednią szybę i potrafi całkiem daleko polecieć fajnie się przy tym łamiąc i obijając jak szmaciana lalka. Ten właśnie motyw wykorzystany został w skoku w dal choćby i jest integralną, a także śmieszną częścią zabawy. Samochód należy rozpędzić i w odpowiednim momencie naciskając przycisk normalnie odpowiedzialny za turbo „wystrzelić” kierowcę, a potem patrzeć jak daleko lub wysowysoko poleci. W rzutkach oczywiście podobnie, tyle że do celu... Motyw jakiś taki South Parkowy mi się wydał, a ubaw momentami jest nieziemski. Jeszcze jednym dodatkiem jest klasyczna rozwałka na arenie. To co się tam dzieje jest niesamowite - wszędzie porozrzucane są części samochodów oraz elementy wystroju areny (deski, pachołki, opony, itp.), po kilku minutach samochody przypominają je tylko z nazwy, a płonące wraki i zwłoki kierowców walają się po całej okolicy.



 Fachowa rzecz. Podobnie jest podczas wyścigów i to jest we Demolition Derby: Crash Racing czity naprawdę fajne - każde okrążenie jest inne w małych szczegółach. Na trasie może się pojawić stos jakiegoś złomu, którego kilka minut wcześniej nie było, ale powstał, gdy jeden z samochodów coś zdemolował. A sterta żelastwa zalegająca na środku drogi potrafi wysłać naszą furę na pobocze w kawałkach lub zwyczajnie spowolnić. To naprawdę niezły patent. Trzeba przyznać, że Demolition Derby: Crash Racing kody  wygląda naprawdę ładnie. Nie tak wprawdzie kolorowo i olśniewająco jak NFSU2 i Burnout 3, ale wszystko jest dobrze i schludnie wymodelowane. Ilość detali na samochodach i wokół trasy też jest satysfakcjonująca. No i cały ten bajzel z porozrzucanych części karoserii i elementów „wystroju” tras, który się tworzy po kilku okrążeniach też powinien jakoś obciążać silnik gry, ale ten radzi sobie bez problemów. Dobra robota - widać, że gra została dopracowana i dobrze przetestowana.



Dźwięk średnio mi pasuje, a przynajmniej soundtrack jakoś nie wzbudził we mnie entuzjazmu. Reszta jest spoko, ale bez przesady - niczym specjalnym się nie wybija. Demolition Derby: Crash Racing kody to dobra gra, ale pewnością nie dla każdego. Fajnie jest sobie pojeździć i porozwalać, ale zabawa nie wciąga jakoś specjalnie i nie zmusza do ciągłego nad nią przesiadywania. Wprawdzie można pograć na split screenie, albo na zapomnianych już niemal „gorących krzesłach” w skok w dal, ale nie daje to jakiejś gigantycznej radochy. Może dlatego, że zamiast na pokiereszowanych samochodach, Demolition Derby: Crash Racing  skupia się podczas wypadków na wylatującym przez przednią szybę kierowcy. Wprawdzie patrzenie jak biedak obija się o różne przeszkody jest fajne, ale widok giętej blachy mocniej mnie grzeje. Do pogrania i pozachwycania się fizyką i efektownymi zniszczeniami fur. No i destruction derby też jest spoko.

Twitter Delicious Facebook Digg Stumbleupon Favorites More