Witamy na najlepszej stronie z hackami i kodami do gier na androida oraz recenzjami i poradnikami dla aplikacji mobilnych. Wszystkie czity były osobiście przez nas testowane na kilku modelach telefonów i tabletów

Tomb Raider na Androida.



 Od premiery gry Tomb Raider minęło prawie 20 lat. Chociaż nastała moda na odświeżanie starych tytułów gier z PC i konsol, chyba nikt się nie spodziewał wydania aż tak starej produkcji w wersji na smartfony i tablety. Tymczasem Square Enix postanowiło powrócić do pierwszej odsłony przygód Lary Croft.

Wróćmy do roku 1996. Tomb Raider to najpierw na PSX, a później na PC zupełna nowość. Oferuje zapierającą dech grafikę 3D, karkołomne akrobacje i pływanie głównej bohaterki, starożytne grobowce, liczne zwierzęta jako przeciwników (w tym wymarłe jaszczury), ciekawe zagadki i ogromne wielopoziomowe lokacje. Mamy rok 2015 i mimo skojarzeń, jakie budzi prima aprilis, to właśnie w dniu 1 kwietnia tytuł pojawił się w nieznacznie odświeżonej wersji w sklepie aplikacji Androida i iOS.



Mimo że Tomb Raider został odświeżony, to nie diametralnie. Ciągle jest kanciasty. Główną graficzną różnicą jest podniesiona do obecnych standardów rozdzielczość (odsłona na PSX miała tylko 640 x 480 px). Poza nią ułatwiono sterowanie (po części automatyczna wspinaczka) i dodano, tak jak w wersji PC, zapisy stanu gry w dowolnym momencie rozgrywki. Czy zestarzenie się grafiki jest realnym minusem rzutującym na decyzję o zagraniu? Jasne, że nie.

Najwięcej czasu w Tomb Raiderze spędza się na szukaniu dalszej drogi w starożytnych ruinach i akrobacjach. Jest naprawdę bardzo dużo skakania i wspinaczki, gracz musi opanować karkołomne kombinacje gimnastyczne. A z tym nie jest tak prosto.

Na uwagę zasługuje  niecodzienny jak na mobilne produkcje - sposób sterowania. Tak jak w oryginale, wychylenie wirtualnej gałki na boki owocuje nie zmianą kierunku biegu, tylko obracaniem w miejscu postaci. Wartości pośrednie, mimo biegu ze skręcaniem, też działają nieco inaczej. Do sterowania trzeba się po prostu przyzwyczaić, a najlepiej podpiąć gamepada (przewodowego lub Bluetooth), który poprawi wygodę. Każdemu przyda się na początku, przed zasięgnięciem do trybu fabularnego, przechadzka po domu Lary, gdzie przechodzimy coś na kształt samouczka poruszania się oraz do woli pobiegamy i poskaczemy po elementach otoczenia (a nawet popływamy).



W czasie gry Lara jest atakowana przez najróżniejsze zwierzęta. Początkowo są to tylko słabe nietoperze, więc kilka kulek z pistoletów załatwia sprawę. Później pojawiają się też większe goryle, dinozaury lub podwodne monstra, a w tym czasie ekwipunek niewiele się zmienia. Nie mniej interesujące są zagadki odnoszące się do napotkanego otoczenia. Jak wiemy z filmów fabularnych (co niekoniecznie ma odzwierciedlenie w rzeczywistości), starożytne grobowce są naszpikowane różnymi, mimo upływu tysięcy lat wciąż działającymi mechanizmami. Nieraz, aby przejść dalej, trzeba je uruchomić w odpowiedni sposób.

Czy warto odświeżyć sobie przygody z kultową Larą Croft na tablecie lub smartfonie? I tak, i nie. Starsi gracze na pewno nie mogą się doczekać, aby powrócić do gry sprzed lat i będą się naprawdę dobrze bawić, i to w każdym miejscu, a nie tylko stacjonarnie, co więcej za symboliczne pieniądze. Młodsi, którzy nie pamiętają z własnoręcznego grania czasów świetności pierwowzoru, prawdopodobnie zrażą się archaiczną grafiką, sterowaniem i poziomem trudności i ani klimat, ani zagadki, ani dobra oprawa dźwiękowa nic nie zmienią. Chociaż może to tylko błędne domniemanie i nawet młodsi z ochotą spędzą kilka godzin przy pierwszym Tomb Raiderze

Twitter Delicious Facebook Digg Stumbleupon Favorites More